czwartek, 19 lipca 2012

Widziałam pięknych...

i takich zwyczajnych.
Pięknych - ciepłem wzajemnych relacji:
Tata, Mama i malutka Marysieńka
i jeszcze Dziadek i Babcia, Ciocia...
Powrót z plaży:
Malutka drepcze obok Taty,
Mama wciąż zwinna i lekka, choć czeka na nową Dzidzię.
Wraca i reszta rodzinki.
Jedni drugim odbierają torby i bagaże,
by nikt zanadto nie dźwigał wracając z plaży.
Normalność.
I taka urocza, nasza, swojska...

Dziękuję za Was.

Agnieszka


czwartek, 24 maja 2012

piątek, 18 maja 2012

Wielki, większy , największy...

Dar to dar.
Dziecko widzi w naszych oczach
prawdę o byciu Darem...
Póki małe - przychodzi nam to łatwo.
Gdy wchodzi ono w buntownicze "naście"
- trudniej.
 Może wtedy - właśnie wtedy, warto przypomnieć sobie
pamiętne zdanie psotnego urwisa,
wygłoszone przez niego do załamanych jego postępkami
rodziców:
- Ale, mimo wszystko, nie zapominajcie,
że jestem waszą radością!

No, właśnie...

Agnieszka Pe

wtorek, 24 kwietnia 2012

Ktoś z Bułgarii czasem tu zagląda ...

Wzrusza mnie to.
Przypominam sobie z wizyty w roku 2009 grupkę,
która skupiona wokół polskiej parafii w Sofii starała się
propagować, na bułgarskiej ziemi, duchową adopcję
dziecka poczętego.
Tam to wymaga sporej ufności i determinacji...
Podrawiam wszystkich ich ciepło.
Podobnie jak i blogowych czytelników z Polski, Rosji,
Ukrainy, Niemiec, USA, Danii  czy Kanady...

Agnieszka

niedziela, 22 kwietnia 2012

Gdzie dwu albo trzech... A gdzie 13 tysięcy?!

Rzeka ludzi.
Uśmiechy, wózeczki.
Młodzi.
Młodzi duchem.
Ulicami Szczecina maszerowała dziś Prawda.
Prawda o tym, że życie to dar.
Że dziecko to dar.
Że ludzka płciowość to dar.

A potem w bazylice katedralnej
działo się tyle pięknych i dobrych spraw.

Znów ruszyła modlitewana akcja ocalania dzieci
czyli duchowa adopcja dziecka poczętego.

Tak trzymać...

I ja tam byłam.
Ze swoimi dziećmi: czwarty, piątym, szóstym i siódmym.
I pięknie.

Agnieszka

środa, 18 kwietnia 2012

Miłosierdzie ponad zniszczenie


Znajoma przesłała mi link*), dzięki któremu odkryłam to zdjęcie:
Oto matka po aborcji.
Dziecko, przejrzyste jak powietrze,
gładzi ją delikatnie.

Mocne...


Agnieszka

*)
http://www.radiownet.pl/publikacje/slowacja-szokujaca-rzezba-ofiar-aborcji

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Spokój czy lęk ...

Czasem ktoś nosi w sobie lęk.
taki nie wiadomo skąd, od zawsze...

Nie doceniamy wagi początków,
skąpania Maleństwa w emocjach, których doświadczała
mama oczekująca na dziecko.
Jej lęk, a może właśnie ufność,
łagodność otoczenia, czy może brutalne krzyki dookoła,
tęsknota za Maluszkiem, a może przerażenie...

Wnioski?
Rozpieszczajmy mamy przy nadziei - piękne określenie!
Dodawajmy im otuchy, gdy opadają je lęki i niepewność.
Twórzmy atmosferę przychylną rodzicielstwu:
w mediach, w rodzinie, na ulicach (Marsze dla Życia!).

I to będzie sporo, naprawdę sporo,
dla spokoju ducha przyszłych pokoleń.

Agnieszka