poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Spokój czy lęk ...

Czasem ktoś nosi w sobie lęk.
taki nie wiadomo skąd, od zawsze...

Nie doceniamy wagi początków,
skąpania Maleństwa w emocjach, których doświadczała
mama oczekująca na dziecko.
Jej lęk, a może właśnie ufność,
łagodność otoczenia, czy może brutalne krzyki dookoła,
tęsknota za Maluszkiem, a może przerażenie...

Wnioski?
Rozpieszczajmy mamy przy nadziei - piękne określenie!
Dodawajmy im otuchy, gdy opadają je lęki i niepewność.
Twórzmy atmosferę przychylną rodzicielstwu:
w mediach, w rodzinie, na ulicach (Marsze dla Życia!).

I to będzie sporo, naprawdę sporo,
dla spokoju ducha przyszłych pokoleń.

Agnieszka



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz