poniedziałek, 6 lutego 2012

Gość w dom? A może: A ty tu po co?!

Prapoczątek naszego istnienia:
Jak odczytali najbliżsi pierwsze sygnały
obecności w łonie mamy:
Gość wyczekiwany, wytęskniony.
Osoba niespodziewanie wpadająca w odwiedziny.
A może ktoś, którego nikt tu nie czeka?

Różne bywają nasze początki.
I nie każdy z nas był z entuzjazmem
witany.
Pierwszy, najwcześniejszy kamyk w sercu...
I nie w tym rzecz, by usuwać "intruza",
ale by przygarnąć, emocjonalnie, mimo wszystko:
Jak gościa, co nie w porę:
-Wejdź, proszę. Przepraszam za bałagan,
ugoszczę cię skromnie, bo tylko tym, co mam...



Stanisław Wyspiański, "Portret z żoną"
ze strony:

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/29/Portret_z_zona.jpg/784px-Portret_z_zona.jpg



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz